Gdzie zjesz, gdy masz tylko 30 minut przerwy - sprawdzone miejsca z ekspresowym wydaniem

Spacer po Piotrkowskiej to przyjemność, ale gdy zegar goni, a w brzuchu burczy, liczy się szybki posiłek bez kompromisów. Znasz to uczucie, gdy masz dosłownie pół godziny na lunch, a lista opcji wydaje się przytłaczająca? Wbrew pozorom, nie musisz lądować w sieciowym barze z mdłym makaronem. Wystarczy wiedzieć, gdzie szukać, żeby zjeść smacznie, sprawnie i wrócić do biura z uśmiechem.

Zacznij od ulicznego jedzenia, które na Piotrkowskiej ma się świetnie. Jeśli masz ochotę na coś sycącego, ale bez zbędnego ceregielu, postaw na burgery z lokalnych budek lub food trucków - często serwują je szybciej niż w restauracjach, a jakość składników potrafi zaskoczyć. Alternatywą jest sushi na wynos: rolki są gotowe w kilka minut, a japońskie smaki nie obciążają żołądka, co docenisz po południu przy biurku. Dla fanów włoskiej kuchni prawdziwym game changerem jest pizza z pieca opalanego drewnem - cienkie ciasto wypala się w 90 sekund, więc od zamówienia do startu posiłku mija ledwie kwadrans. Wiele takich miejsc znajdziesz w bramach i na podwórkach off Piotrkowska, gdzie oprócz szybkiego wydania masz też odrobinę spokoju z dala od głównego deptaku.

Jeśli jednak szukasz czegoś bardziej rozgrzewającego, zwróć uwagę na kuchnię Kaukazu i Bałkanów. Chłodnik na lato albo aromatyczny kebab z świeżo wypiekanym chlebem to dania, które robi się błyskawicznie, a smakują jak domowe. Coraz więcej lokali lunchowych stawia na autorskie połączenia - na przykład polędwiczkę wieprzową w wersji wrap lub pulled pork w bułce z colesławem. To nie jest fast food z poprzedniej epoki, tylko przemyślana kuchnia, która szanuje twój czas i podniebienie. A jeśli pora lunchu zastała cię w okolicach południa, pomyśl o śniadaniu na późno - wiele knajpek na Piotrkowskiej serwuje jajecznicę czy tosty z awokado przez cały dzień, co dla osób pracujących w nienormowanym grafiku jest prawdziwą wolnością wyboru.

Pamiętaj też o deserze i kawie na wynos. Po szybkim posiłku warto zrobić sobie przerwę cafe - dosłownie pięć minut z kubkiem dobrego espresso w ręku, żeby odpocząć od tłumu i zebrać myśli. Sprawdzone miejsca oferują tu nie tylko klasykę, ale i autentyczny smak ziaren palonych lokalnie. Twój przewodnik kulinarny po deptaku miasta nie musi być długi - wystarczy znać kilka adresów, które gwarantują, że w 30 minut zjesz porządnie, a nie tylko zaspokoisz głód.

Śniadanie na Piotrkowskiej, które nie wygląda jak z Instagrama, ale smakuje obłędnie

Zapomnij na chwilę o jajku w koszulce na awokado, które musisz sfotografować, zanim zdąży wystygnąć. Na Piotrkowskiej znajdziesz śniadania, które stawiają na smak, a nie na liczbę lajków. To dania, które mają cię nasycić i dobrze rozpocząć dzień, a nie tylko ładnie wyglądać na talerzu. W bramach i na podwórkach kryją się miejsca, gdzie dostaniesz jajecznicę z dodatkami, które zaskakują, albo kanapkę z pulled pork, która rozwiąże problem głodu aż do obiadu. To właśnie tam, w offowej części Piotrkowskiej, znajdziesz autentyczne śniadania, które nie udają niczego więcej.

Jeśli szukasz czegoś bardziej wyrazistego niż klasyczne jajka na bekonie, warto sprawdzić propozycje z kuchni Kaukazu czy Bałkanów. Sery, pasty i świeże warzywa tworzą kompozycje, które idealnie pasują do porannej kawy. Dla zwolenników słodkich poranków świetną opcją są desery w wersji śniadaniowej - na przykład naleśniki z autorskimi połączeniami smaków. Nie musisz też rezygnować z szybkiego startu w dzień, bo wiele miejsc oferuje zestawy śniadaniowe do zabrania w spacer. Wystarczy zamówić i ruszyć przed siebie, delektując się smakiem na deptaku miasta.

  • Jajecznica na maśle z dodatkiem wędzonego boczku i świeżego koperku
  • Kanapka z pulled pork i sosem barbecue na chrupiącym pieczywie
  • Naleśniki z serkiem waniliowym i sezonowymi owocami
  • Japońskie śniadanie z ryżem, łososiem i piklami
  • Wegańska miska z pieczonym batatem i hummusem

Pamiętaj, że dobre śniadanie na Piotrkowskiej to nie tylko jedzenie, ale też atmosfera. Wybierz miejsce z dala od tłumu, usiądź w bramie lub na podwórku i daj sobie czas. Przerwa Cafe, która zaczyna się od solidnego posiłku, to najlepszy plan na początek dnia w Łodzi. Niezależnie od tego, czy wolisz słone, słodkie, czy coś pomiędzy, znajdziesz tu opcję dla siebie - od szybkiego lunchu po leniwe, długie śniadanie.

Lunch za mniej niż 30 zł - konkretne zestawy, o których nie przeczytasz w przewodnikach

Gdy na Piotrkowskiej dopada cię głód w porze lunchu, łatwo wpaść w pułapkę turystycznych knajp z przeciętnym jedzeniem. Tymczasem prawdziwa wolność kulinarna zaczyna się, gdy zejdziesz z głównego deptaku i zajrzysz w bramy podwórka. Właśnie tam, w lokalach typu Off Piotrkowska, znajdziesz autorskie połączenia, które za mniej niż 30 zł potrafią zaskoczyć jakością. Zamiast standardowego burgera czy pizzy, postaw na polędwiczkę wieprzową w wydaniu lunchowym lub danie z pulled pork, które dojrzewało w sosie przez kilka godzin. To nie jest szybki street food - to konkretny posiłek, który smakuje jak z droższej restauracji, ale bez nadęcia i z ceną adekwatną do codziennego budżetu.

Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, a termometr za oknem wskazuje upał, szukaj chłodnika. W kilku miejscach na Piotrkowskiej i w jej bocznych uliczkach serwują go w wersji autorskiej, z dodatkiem owoców lub ziół, za około 15-18 zł. To idealny start przed spacerem, który nie obciąży żołądka, a pozwoli cieszyć się smakiem lata. Dla fanów kuchni świata prawdziwym odkryciem będą japońskie smaki w wersji lunchowej - zestawy sushi w promocyjnej cenie, które nie ustępują jakością tym droższym, oraz włoska pizza z pieca opalanego drewnem, gdzie autentyczny smak ciasta i dodatków robi różnicę. Warto też rzucić okiem na kuchnię Kaukazu i Bałkanów, które oferują sycące dania z grilla, często w zestawach z domowym pieczywem i sosem.

Nie zapominaj o przerwie cafe, która może być częścią twojego planu lunchowego. W wielu miejscach za 25-30 zł dostaniesz zestaw: zupa i drugie danie lub danie główne z deserem i kawą. To opcja szczególnie praktyczna, gdy chcesz zjeść szybki lunch bez szukania na nowo kolejnego lokalu. Szukaj knajpek z oznaczeniem „lunchowe menu” w okolicy deptaku miasta - często przygotowują je codziennie od nowa, korzystając z sezonowych produktów. Dla osób, które cenią sobie odpoczynek dala tłumu, polecam sprawdzić miejsca z ogródkami w podwórkach, gdzie możesz zjeść w spokoju, słuchając tylko szumu liści. To właśnie tam znajdziesz dobre miejsce na śniadanie, lunch czy popołudniową kawę bez pośpiechu i bez przepłacania.

Wchodzisz w bramę, znajdujesz knajpę - drugie życie podwórek przy Piotrkowskiej

Piotrkowska Street in Łódź
Fot. Rakoon

Najlepsze adresy na Piotrkowskiej rzadko stoją frontem do deptaka. Prawdziwe życie kulinarne Łodzi rozgrywa się w bramach i na podwórkach, gdzie zamiast turystycznego zgiełku czeka autentyczny smak i odrobina wolności od tłumu. Jeśli planujesz spacer i zastanawiasz się, gdzie zjeść, szukaj miejsc z szyldem „off Piotrkowska” - to właśnie tam znajdziesz knajpy, które serwują dania z duszą, a nie tylko przeciętny szybki lunch.

Wchodzisz w bramę, mijasz próg i nagle deptak miasta zostaje za plecami. W takiej scenerii doskonale sprawdza się kuchnia Kaukazu czy kuchnia Bałkanów - intensywne aromaty, soczyste mięsa i autorskie połączenia, które zaskakują nawet wybrednych. Możesz zamówić start od chłodnika na jogurcie, a potem postawić na polędwiczkę wieprzową w ziołach albo pulled pork, który rozpada się pod widelecem. To dobre miejsce na lunch, gdy masz ochotę na coś więcej niż kanapkę.

Nie każdy szuka jednak mięsnych wrażeń. W bramach kryją się też adresy z japońskimi smakami - świeże sushi, które powstaje na twoich oczach, oraz włoska pizza z pieca opalanego drewnem, gdzie ciasto jest cienkie, a składniki najwyższej jakości. Jeśli wolisz coś lżejszego, wybierz opcję lunchową w formie street food: burger z wołowiną dojrzewającą lub wegańskie dania, które smakują lepiej niż nie jeden mięsny posiłek.

A na koniec - deser i kawa. Właśnie w podwórkach przy Piotrkowskiej znajdziesz przerwa cafe, gdzie możesz odpocząć dala od zgiełku, popijając latte i zajadając się domowym ciastem. Bez względu na to, czy startujesz od śniadania, czy szukasz opcji na szybki lunch w porze lunchu, te miejsca dają ci wolność wyboru - i gwarancję, że wrócisz tu znowu.

Kawa specialty i deser bez napuszonej atmosfery - gdzie naprawdę warto usiąść

Spacer po Piotrkowskiej potrafi być przyjemny, ale w porze lunchu, gdy słońce grzeje, a żołądek zaczyna się upominać o uwagę, największą wolność daje ci wybór dobrego miejsca na przystanek. Na deptaku miasta znajdziesz mnóstwo opcji, ale prawdziwy smak kryje się często w bramach i podwórkach, z dala od głównego nurtu. Jeśli chcesz odpocząć z dala od tłumu i napić się kawy, która ma charakter, warto skierować się w off Piotrkowska. To właśnie tam, w odnowionych kamienicach, czekają lokale serwujące autorskie połączenia i desery, które nie są tylko słodkim dodatkiem, ale pełnoprawnym daniem.

Zamiast standardowej popołudniowej słodkości postaw na coś, co zaskoczy cię fakturą i balansem. W wielu miejscach znajdziesz chłodnik z sezonowych owoców, który na lunch sprawdzi się idealnie w upalny dzień. Jeśli jednak wolisz konkretny posiłek, poszukaj polędwiczki wieprzowej w sosie własnym lub burgera z pulled pork, który jest tu robiony od podstaw. Przerwa cafe w takim wydaniu to nie tylko kofeina, ale też odpoczynek od sztampy. Japońskie smaki, kuchnia Kaukazu czy kuchnia Bałkanów - to wszystko znajdziesz w zasięgu kilkuminutowego spaceru od głównej ulicy, ale w atmosferze bez napuszonej atmosfery.

Na szybki lunch nie musisz iść do sieciówki. Włoskiej pizzy z pieca opalanego drewnem szukaj w knajpkach, które stawiają na autentyczny smak i proste, dobre składniki. Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, sushi czy street food w wydaniu azjatyckim też ma tu swoje stałe miejsce. Pamiętaj, że przewodnik kulinarny po Piotrkowskiej to nie lista adresów, ale umiejętność patrzenia w bramy i na podwórka. Zacznij od śniadania lub deseru, a potem daj się ponieść intuicji - to najlepszy plan na smaczny start w miejskiej dżungli.

Street food z całego świata w jednym pasażu - szybki przegląd budek i food trucków

Spacer głównym deptakiem miasta to nie tylko okazja do podziwiania architektury, ale przede wszystkim kulinarna podróż dookoła świata. Wystarczy zejść z piotrkowskiej w boczne bramy i podwórka, by natknąć się na prawdziwe perełki street foodu. Jeśli masz ochotę na szybki lunch, nie szukaj dalej - w jednym pasażu znajdziesz wszystko: od japońskich smaków, przez włoską pizzę z pieca opalanego drewnem, aż po sycące burgery z pulled pork. To idealne miejsce dla osób, które cenią sobie wolność wyboru i autentyczny smak bez zbędnego udawania.

W porze lunchu nie ma czasu na długie siedzenie w restauracji, dlatego food trucki i budki oferują tutaj konkretne dania, które zjesz na stojąco albo zabierzesz na spacer. Świetną opcją na start jest klasyczny chłodnik - orzeźwiający i lekki, idealny na ciepłe dni. Jeśli wolisz coś bardziej treściwego, postaw na polędwiczkę wieprzową w wersji azjatyckiej albo autorskie połączenia kuchni Kaukazu i Bałkanów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, bez względu na porę dnia.

Dla tych, którzy potrzebują chwili wytchnienia, w okolicy znajdziesz też przerwę cafe - małe lokale ukryte w bramach, gdzie podają dobrą kawę i deser. To świetny pomysł na odpoczynek dala tłumu, z dala od zgiełku deptaka. Właśnie takie miejsca tworzą prawdziwy przewodnik kulinarny po mieście - nieoczywiste, autentyczne i pełne smaku. Niezależnie od tego, czy masz ochotę na sushi, pizzę, czy coś zupełnie innego, ten pasaż to must-visit dla każdego łasucha.

Pizza lepsza niż w sieciówce - lokalne pizzerie, które robią ciasto na zakwasie

Jeśli myślisz, że pizza to tylko szybki lunch z sieciówki, czeka cię miłe zaskoczenie. Lokalne pizzerie przy Piotrkowskiej i w bocznych uliczkach udowadniają, że włoska pizza może być autentycznym smakiem, a nie tylko opcją na zaspokojenie głodu. Klucz tkwi w cieście na zakwasie, które dojrzewa nawet kilkadziesiąt godzin. Dzięki temu placek jest lżejszy, lepiej strawny i ma charakterystyczną, chrupiącą strukturę z dużymi oczkami. W piecu opalanym drewnem taka baza wychodzi idealnie - miękka w środku, z węgielkami na brzegach. To zupełnie inna jakość niż standardowe, płaskie placki z pizzerii na wynos.

W kilku miejscach na deptaku miasta możesz zamówić start od klasycznej Margherity, ale prawdziwą frajdą są autorskie połączenia. Zamiast nudnej pepperoni trafisz na pizzę z polędwiczką wieprzową i gruszką albo z pulled porkiem i sosem barbecue. Niektóre lokale serwują też wersje sezonowe z chłodnikiem jako przystawką albo z dodatkiem japońskich smaków, jak marynowany imbir czy wodorosty. To nie jest miejsce dla fanów grubej, amerykańskiej pizzy - tutaj stawiają na prostotę i szacunek do składników. Jeśli szukasz dobrego miejsca na przerwę cafe w porze lunchu, weź pod uwagę pizzerie ukryte w bramach podwórka.

Wielu gości wybiera pizzę na zakwasie jako szybki posiłek między spacerem a kawą. I słusznie - dostajesz danie, które syci, ale nie obciąża. W porównaniu do burgera czy street foodu to opcja lżejsza, a przy tym dająca ogromną wolność wyboru dodatków. Możesz zjeść ją solo, podzielić się z kimś albo wziąć na wynos i usiąść na ławce przy Piotrkowskiej. W weekendy niektóre pizzerie oferują nawet śniadanie w stylu włoskim - z jajkiem sadzonym na cieście i rukolą. To dowód na to, że lokalne podejście do pizzy wykracza daleko poza standardowy lunch.

Jeśli masz ochotę na odpoczynek dala tłumu, sprawdź adresy z kategorii off Piotrkowska. Często są to małe, kameralne sale albo ogródki ukryte w podwórkach. Właściciele sami prowadzą piec, sami wyrabiają ciasto i często serwują też inne specjały - na przykład kuchnię Kaukazu czy kuchnię Bałkanów. To nie jest przewodnik kulinarny dla turystów, tylko prawdziwe miejsca, które żyją własnym rytmem. Jeśli pizza na zakwasie brzmi zachęcająco, nie czekaj - znajdź swój kawałek ciasta i przekonaj się, jak smakuje autentyczny smak bez pośpiechu.

Sushi i ramen zamiast schabowego - azjatyckie wyspy na deptaku

Kiedy myślisz o Piotrkowskiej, pierwsze skojarzenie to pewnie pierogi, schabowy albo zapiekanka z budki. Tymczasem deptak miasta od kilku lat przeżywa kulinarną rewolucję. Coraz więcej miejsc stawia na japońskie smaki, które na lunchu, spacerze czy przerwie cafe sprawdzają się lepiej, niż myślisz. Sushi podane w formie lunchowego zestawu to świetna opcja, gdy masz mało czasu, ale nie chcesz jeść byle czego. Świeże ryby, ryż doprawiony octem i delikatne nori - to smak, który nie obciąża, a daje energię na resztę dnia.

Jeśli jednak masz ochotę na coś bardziej rozgrzewającego, ramen przestaje być zimową ciekawostką. W kilku miejscach na Piotrkowskiej dostaniesz bulion gotowany kilkanaście godzin, z autorskimi połączeniami składników i wyraźnym, głębokim smakiem. To danie, które spokojnie zastąpi ci tradycyjny obiad, a przy okazji pozwoli odpocząć dala tłumu. Często te knajpki kryją się w bramach i podwórkach - off Piotrkowska to prawdziwa skarbnica dla kogoś, kto szuka czegoś więcej niż standardowego burgera czy pizzy.

Azjatyckie akcenty na deptaku to nie tylko sushi i ramen. Warto zwrócić uwagę na kuchnię Kaukazu i kuchnię Bałkanów, które w ostatnich sezonach zyskały stałych bywalców. Chłodnik z jogurtem, grillowane warzywa czy dania z pieca opalanego drewnem - to wszystko znajdziesz w miejscach, które łączą szybki posiłek z autentycznym smakiem. Dla fanów street foodu ciekawą opcją będzie pulled pork w bułce z azjatyckim twistem albo polędwiczka wieprzowa z sezonowym dodatkiem. Klucz tkwi w tym, żeby dać sobie wolność wyboru i nie zamykać się na pierwsze lepsze menu.

Plan na kulinarny start przy Piotrkowskiej może wyglądać tak: rano kawa i śniadanie w jednej z mniejszych kawiarni, w porze lunchu ramen albo zestaw sushi, a na deser - może domowe ciasto albo matcha latte. Nie musisz iść utartymi ścieżkami. Wystarczy skręcić w bramę, wejść w podwórko i sprawdzić, co kryje się za szyldem, którego nie widać z deptaka. Bo dobre miejsce na jedzenie rzadko stoi na pierwszym planie.

Wieczorne burgery i kraftowe piwo - gdzie kończy się spacer, a zaczyna dłuższy posiłek

Gdy głód dopada między spacerem po Piotrkowskiej a wieczornym wyjściem, warto wiedzieć, gdzie kończy się szybki przystanek, a zaczyna dłuższy posiłek. Na deptaku miasta znajdziesz miejsca, które z pozoru kuszą tylko burgerem i kraftowym piwem, ale oferują znacznie więcej. W bramach i na podwórkach off Piotrkowska działają knajpy, w których smak się nie spieszy. Zamówisz tam start w postaci chłodnika z autorskimi połączeniami, a potem polędwiczkę wieprzową lub pulled pork, który rozpada się pod widelecm. To dobre miejsce na odpoczynek z dala od tłumu, gdzie jakość nie ustępuje wieczornym kolacjom.

Własnie w takich lokalach kuchnia staje się przewodnikiem kulinarnym po różnych zakątkach świata. Obok włoskiej pizzy z pieca opalanego drewnem znajdziesz japońskie smaki w postaci sushi, a także aromaty z Kaukazu i Bałkanów. Dla osób, które szukają wolności wyboru, to idealna opcja - możesz zjeść szybki lunch, a przy okazji spróbować czegoś nowego. Nie musisz rezygnować z deseru czy dobrej kawy, bo przerwa cafe często czeka tuż obok, w tej samej bramie.

Wieczorem te miejsca zmieniają charakter. To, co w porze lunchu było szybkim posiłkiem, staje się pretekstem do dłuższego siedzenia przy kraftowym piwie. Autentyczny smak burgery, przygotowane z polędwiczki wieprzowej albo z dodatkiem sosów na bazie autorskich połączeń, udowadniają, że street food potrafi konkurować z restauracyjnymi daniami. Jeśli plan zakłada start od kawy, a kończy się na deserze i spacerze, to właśnie tutaj znajdziesz równowagę między jakością a luzem.

Późna kolacja bez pośpiechu - kameralne miejsca z winem i sezonowym menu

Wieczór w Łodzi ma swój specyficzny rytm. Kiedy deptak na Piotrkowskiej robi się luźniejszy, a słońce chowa się za fasadami kamienic, pojawia się moment na coś więcej niż szybki lunch. To pora, gdy szukasz miejsca, gdzie możesz usiąść wygodnie, bez zerkającego na stolik kelnera i bez presji, że zaraz ktoś czeka na twoje krzesło. Właśnie wtedy sprawdzają się kameralne adresy, często schowane w bramach i podwórkach off Piotrkowska, które stawiają na autorskie połączenia i sezonowe menu.

W takich lokalach nie chodzi o to, żeby zjeść pizzę z pieca opalanego drewnem w kwadrans. To raczej przestrzeń, gdzie możesz zamówić start od lekkiego chłodnika, a potem zatracić się w polędwiczce wieprzowej z pulled pork w nowej odsłonie. Kuchnia łączy tu różne tradycje - od kuchni Kaukazu po smaki Bałkanów, a czasem zaskakuje japońskimi akcentami przy sushi serwowanym w formie tapas. Dla tych, którzy cenią autentyczny smak, dostępna jest włoska pizza na cienkim cieście, ale dania lunchowe wieczorem zmieniają się w bardziej wyrafinowane kompozycje.

Kluczem jest odpoczynek dala tłumu. Wystarczy skręcić z głównego deptaku miasta, wejść w którąś z bram i znaleźć się na podwórku, gdzie przerwa cafe zamienia się w długi wieczór przy kawie i deserze. Dla osób, które lubią mieć wolność wyboru, to idealna opcja - nie musisz rezerwować stolika z tygodniowym wyprzedzeniem, bo takich miejsc jest sporo, a ich klimat sprzyja spontanicznym planom. Prawdziwy przewodnik kulinarny po Łodzi to właśnie te adresy, gdzie jakość składników i sposób podania wynika z pasji, a nie z pośpiechu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy na Piotrkowskiej da się zjeść wegańsko/wegetariańsko bez sałatki z rukolą?

Tak, i to bez problemu. Poza oczywistymi miejscami typu Veganic czy Falla, sprawdź kuchnię libańską w Al Basha (mają świetne falafele i hummus) albo indyjską w Saffron. W pasażu Schillera znajdziesz budkę z wegańskimi kebabami na cieście drożdżowym, a w bramie pod numerem 90 - sezonowe dania w Fuzji, gdzie często pojawia się opcja bezmięsna.

Gdzie zaparkować samochód, żeby być blisko jedzenia?

Najlepiej celuj w parkingi podziemne: przy OFF Piotrkowska (wjazd od Sienkiewicza) albo pod placem Wolności. Oba są płatne, ale bezpieczne i blisko knajp. Uliczne parkowanie na przecznicach jest możliwe, ale w weekendy znalezienie miejsca graniczy z cudem - stawiasz wtedy auto 500 metrów dalej i tracisz czas.

Które knajpy na Piotrkowskiej mają ogródek, gdzie nie wieje i nie leje?

Szukaj zadaszonych podwórek. OFF Piotrkowska ma ogródki pod dachem z folii, które chronią przed wiatrem. W bramie pod numerem 106 (Piotrkowska 106) jest zadaszony taras, gdzie siedzisz sucho nawet w deszcz. Sprawdź też ogródek w Sztuczka przy Piotrkowskiej 77 - osłonięty od deptaku, więc mniej przeciągów.

Czy w tygodniu są promocje na lunch, o których nie piszą w internecie?

Tak, ale głównie w knajpach, które nie rzucają się w oczy. W Barze Studio (Piotrkowska 69) do 14:00 masz zestaw z zupą i drugim daniem za 25 zł - nie ma tego na stronie. W Manekinie lunchowy naleśnik z dodatkami kosztuje 22 zł, ale tylko od poniedziałku do piątku. Wchodź i pytaj kelnera wprost o „obiad dnia" - często mają kartkę z ofertą tylko przy wejściu.